// 15 000 wyszkolonych kierowców

Blog

Progi zwalniające, a przejazdy kolejowe

Według statystyk do większości wypadków na przejazdach kolejowych dochodzi z winy  kierowców, którzy przejeżdżają  przez nie bez zatrzymania i na pełnej prędkości. Są też tacy co omijają opuszczone półrogatki slalomem albo wjeżdżają w trakcie opuszczania zapór (szlabanów).
Art.28 Prawa o Ruchu Drogowym zobowiązuje kierującego pojazdem zbliżającego się do przejazdu kolejowego oraz przejeżdżającego przez niego do zachowania szczególnej ostrożności, prowadzenia pojazdu z taką prędkością, aby mógł go zatrzymać w bezpiecznym miejscu, gdy nadjeżdża pojazd szynowy lub gdy urządzenie zabezpieczające albo dawany sygnał zabrania wjazdu na przejazd. Kierującemu pojazdem zabrania się: objeżdżania opuszczonych zapór lub pół-zapór, wjeżdżania na przejazd, jeżeli po drugiej stronie przejazdu nie ma miejsca  do kontynuowania jazdy, wyprzedzania innego pojazdu na przejeździe kolejowym i bezpośrednio przed nim.
Przed przejazdem kolejowym oprócz znaków ostrzegawczych; ( A-9 lub A-10) przejazd kolejowy z zaporami lub przejazd kolejowy bez zapór, ustawiany jest znak ( G-3 lub G-4), krzyż św. Andrzeja. Informuje on, czy jest to przejazd jedno, czy wielotorowy. Wskazuje jednocześnie miejsce zatrzymania się. Zanim wjedziemy na torowisko należy zachować szczególną ostrożność, dokładnie się rozejrzeć, upewnić czy nie zbliża się pociąg, nie tylko po najbliższym torze, ale i dalszym. Czy nie wyłoni się zza oddalającego się pociągu inny pociąg. Nie możemy także do końca ufać w otwarte zapory. Z różnych przyczyn mogą nie zadziałać, mimo nadjeżdżającego pociągu nie zostaną opuszczone. Przed przejazdem kolejowym niestrzeżonym ustawiany jest dodatkowo znak (B-20) STOP. Przepisy w tym przypadku mówią wyraźnie: trzeba się zatrzymać i rozejrzeć. Wielu kierowców tego nie robi. Niestety wielu kierujących pozwala sobie także na wyprzedzanie innych na przejeździe kolejowym i bezpośrednio przed nim. Nie zdają sobie sprawy z zagrożeń jakie w tym momencie stwarzają. Ryzykują nie tylko własnym, ale i innych życiem i zdrowiem. Jest to po prostu ignorowanie prawa.
Jak temu przeciwdziałać?
Jedną z propozycji jest instalacja progów zwalniających. – „Wtedy każdy kierowca, czy chce czy nie, będzie musiał się zatrzymać albo przynajmniej zwolnić. I w razie czego zauważy nadjeżdżający pociąg. Dzięki temu udałoby się uniknąć wielu wypadków”. Tak twierdzi pomysłodawca.
Władze kolejowe nie są temu przeciwne. Przyjrzą się propozycji wnikliwie. Przeszkodą jednak są obowiązujące przepisy dotyczące ruchu drogowego, które uniemożliwiają ustawianie progów m.in. na drogach krajowych i wojewódzkich (a to na nich jest najwięcej przejazdów, na których dochodzi do wypadków). Jest też przepis, który zakazuje montażu progów zwalniających bliżej niż 20 metrów od przejazdu kolejowego.
Czy progi zwalniające przed przejazdami kolejowymi są dobrym rozwiązaniem?
Takie rozwiązanie ma swoje plusy i minusy. Na pewno wpłynie to na konieczność znacznego wytracenia prędkości pojazdu przed wjazdem na torowisko.
Pamiętać musimy, że obecnie pociągi rozwijają dużo większe prędkości niż miało to miejsce kilka lat temu. Zainstalowane progi zwalniające umieszczone bezpośrednio przed torowiskiem uniemożliwią nie tylko szybki wjazd, ale i zjazd z torowiska w razie zauważenia przez kierowcę pojazdu znajdującego się już na torowisku przejazdu wielotorowego zbliżającego się z dużą prędkością pociągu. Taka sytuacja może być również niebezpieczną.
Wartym rozważenia jest pomysł montażu progów zwalniających w odległości np. 20-30 metrów przed przejazdem. Zmusi to kierującego do znacznego zwolnienia, a jednocześnie pozwoli w razie potrzeby na szybszy zjazd pojazdu z torowiska.